Prawdziwe bestie cz 31

Chwilę później wszyscy weszli do środka. Szli dość długim korytarzem pełnym posągów żołnierzy. Następnie stanęli przed kolejnymi drzwiami. Dowoóca kazał im zaczekać a następnie sam wszedł do środka. Chwilę później drzwi otworzyły się. Na środku Sali stał tron, na którym siedział siwy mężczyzna z długą brodą. Sluchał uważnie wszystkiego co mówił mu dowódca, a podczas tej rozmowy otwierał szeroko oczy i usta. Kiedy skończyli, spojrzał na nowo przybyłych.

– Marko opowiedział mi naprawdę ciekawą historię. Chciałbym jednak usłyszeć ją od was, moi drodzy. Bardzo was jednak proszę, nie próbujcie mnie oszukać, kłamstwo w mojej twierdzy jest surowo zakazane. Jestem Tor Mądry, władca ludzi wiatru.

– Ja jestem Mumbadin- odezwał się krasnolud- wódz klanu krasnoludów z nad Meandry. Mój przyjaciel to Krzysiek, syn ostatniego Mistrza Magii. Wspólnie z dwiema towarzyszkami wyruszyliśmy w poszukiwaniu jego ojca. Już pierwszego dnia zostaliśmy zaatakowani przez martwiaki oraz nieznane nam zakapturzone postaci. Wtedy udało nam się zbiec i trafić do domu naszej przyjaciółki Solum, córki królowej Leśnego Ludu. Niestety nie spędziliśmy tam zbyt wiele czasu, gdyż wkrótce po naszym przybyciu zostaliśmy ponownie zaatkakowani przez siły naszego wroga, który tym razem miał również w swoich szeregach olbrzymy. Królowa wysłała nas wraz ze swoją córką do ciebie, mój panie. Niania Krzyśka postanowiła zostać i pomóc w walce, była ona bowiem półolbrzymką, gotową zemścić się na tych którzy dawniej zabili jej rodziców. We trójkę więc z cięzkim sercem wyruszyliśmy w dalszą drogę. Niestety wkrótce natknęliśmy się na kolejne niebezpieczeństwo w postaci ognistych jaszczurów, które ciężko raniły tego oto chłopca. Pomógł mu jednak nieznany pustelnik. Kolejną część wolałbym pominąć mój panie, gdyż jest ona bardzo bolesna dla mojego towarzysza.

Tor Mądry spojrzał na chłopca i zobaczył w jego oczach łzy. Następnie wzrok skierował na krasnoluda i powiedział:

– Widzę, że rana jest jeszcze świeża, jednak chcę wysłuchać całej historii, abym mógł wydać mój werdykt. Mój drogi chłopcze, życie jest pełne cierpienia, musimy jednak iść dalej naprzód, nie wolno nam oglądać się za siebie.

– W dalszej części naszej podróży, Solum rozwścieczyła drzewa, próbując im rozkazywać, ledwo udało nam się ujść z życiem. Niestety ona nie miała już tyle szczęścia. Ratując chłopca oddała siebie w zamian- Krzysiek nie uronił żadnej łzy, jednak jego serce było rozdarte, spojrzał w oczy starca, a zobaczył w nich tylko błysk- Wydostając się z lasu trafiliśmy do domu pustelnika. W trakcie rozmowy z nim, mój przyjaciel wybiegł z domu wgłąb lasu za zjawą przyjaciółki. Trafił w poważne tarapaty, z których ponownie wyciągnął go ów pustelnik. Uratował on go bowiem przed trzema wiedźmami. Ów nieznajomy okazał się być Bogiem Mitchelem i w swym napadzie szału omal nie zabił nas dwoje. Udało nam się uciec z pomocą innej bogini. Wkrótce ruszyliśmy w dalszą drogę podczas której dotarliśmy na skraj Słonego Jeziora, gdzie zostaliśmy ponownie zaatakowani przez martwiaki i dwie zakapturzone postaci. Udało nam się ocaleć dzięki pomocy twoich ludzi, Panie i ich celnych strzał. Tak oto trafiliśmy do Ciebie.

– Widzisz mój władco- odezwał się Marko- ich historia jest tak nieprawdopodobna, że nie mogłaby być prawdziwa.

– Nie wydawaj przedwczesnych osądów, mój przyjacielu- władca nie odrywał wzroku od chłopca- czyżbyś nie widział przeciwników, do których strzelaliście?

– To musiały być ich sztuczki, Panie. Nie znaleźliśmy bowiem żadnych ciał, ni broni.

– Nie znaleźliście również waszych strzał, a oni wciąż żywi stoją przed wami.

Widać było, że teraz również dowódca zaczął się zastanawiać nad słowami swojego władcy. Rzeczywiście, gdyby strzały nie trafiły w cel, a owi przeciwnicy byli tylko sztuczkami, niechybnie zabiłyby tych dwoje. Tego nie mógł już kwestionować. Jednak przez całe swoje dotychczasowe życie nie miał do czynienia z takimi przeciwikami. Do dziś pamięta ich twarze i bijącą z nich wściekłość. Skąd wzięły się takie bestie?

– Myślę mój drogi, że nasi goście zasługują na coś do jedzenia, chciałbym cię jednak o coś prosić. Wyślij 3 najszybszych ludzi na zachód, do miejsca, które wskażę na mapie. Niech pędzą jak najszybciej, uważając po drodze na wszelkie niebezpieczeństwa, chcę wiedzieć co się tam dzieje.

– Tak mój Panie.- Po wezwaniu owych jeźdźców, Marko zabrał chłopca i krasnoluda do kolejnej komnaty, w której mogli oni odświeżyć się, zjeść i wypocząć…..

Reklamy

Informacje o kriss031985

Duzo moglbym pisac- jest wiele rzeczy ktore lubie robic, jest wiele za ktorymi nie przepadam i jest wiele ktorych chcialbym sprobowac. Coz najlepiej odkrywac tajemnice cegielka po cegielce:-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwe bestie cz 31, Smoki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s