Prawdziwe bestie cz 23

Wbiegł tuż za nią. W lesie było znów dość ponuro, jednak co natychmiast zwróciło jego uwagę, to był fakt, że nie było tam żadnego powalonego pnia, żadnej gałęzi, jakby wszystko samo się oczyściło. Rozejrzał się wokoło i znów zobaczył znajomą postać, kilkanaście metrów przed nim, znikającą między drzewami. Pobiegł w jej kierunku lecz ta zniknęła gdzieś za zakrętem. Tym razem zauważył ja nieco na prawo idącą w kierunku większej gęstwiny drzew.

-Solum!!!!- krzyknął, a echo jego krzyku rozniosło się po całym lesie. Pobiegł w jej stronę i kiedy wydawało mu się, że już ją dogania, ta znikała gdzieś za drzewem i pojawiała się kilkanaście metrów dalej przy kolejnych. Biegł więc dalej, nie przestając wołać. „Solum!!!!”- pomyślał, a łzy same napłynęły mu do oczu. Biegł płacząc. Biegł tak kilka godzin, las stawał się ciemniejszy i mroczniejszy, nie mógł już niczego dojrzeć. Robiło się coraz chłodniej, ręce mu powoli marzły. Wreszcie zupełnie zrezygnowany klęknął na ziemi i zaczął płakać. Nie miał już siły by iść dalej, zresztą nawet nei wiedział dokąd ma teraz iść. Las był taki mroczny i ciemny. Kiedy rozejrzał się wokół, zorientował się, że zupełnie zabłądził. Nie miał nawet pojęcia, skąd przybiegł. Cały skulił się w kłębek i nasłuchiwał. Odgłosy były straszne, słyszał czyjeś wycie, potem jęk. Wydawało mu się, że słyszy kroki, gdzieś w oddali. Wiatr wiał między drzewami i przynosił ze sobą najróżniejsze przeraźliwe dźwięki. Krzysiek próbował skupić się na czymś zupełnie innym. Myślał więc o biednym krasnoludzie, który zapewne zauważył już jego zniknięcie i próbuje go szukać. Myślał jak głupio postąpił nie zabierając ze sobą broni, powinien wogóle się z nią nie rozstawać. Myślał o dziwnym starcze, który uratował go przed płomieniami. Myślał o Solum, która zginęła poświęcając się, by ratować jego. Dopiero tera zrozumiał, że biegł po prostu za czyjaś zjawą, że nie mógł widzieć jej naprawdę, że jego własny wzrok go oszukał, „przecież ona nie żyje”. Właśnie z tą myślą usnął. Sny miał dość niespokojne, śniło mu się nawet, że ktoś go kłuje po plecach. Właściwie to nie był już pewien czy to był sen. Każde ukłucie było dość bolesne. Otworzył wreszcie oczy i zobaczył najdziwniejsze stworzenie jakie do tej pory widział. A właściwie to były trzy. Każde z nich o długim wykrzywionym nosie, skośnych oczach i strasznej zdrewniałej twarzy. Ubrane w czarne suknie, więc musiały to być kobiety. Wszystkie miały cienkie palce zakończone pazurami, a w ręce trzymały miecze. Wyglądały naprawdę strasznie. Kiedy chłopiec otworzył oczy na ich twarzach pokazał się uśmiech triumfu. Spojrzały po sobie a potem bez słowa jedna z nich znów ukłuła chłopca w plecy, dając mu do zrozumienia by wstał. Wciąż panowała noc. Dwie z nich stanęły po jego bokach, trzymając swoje miecze w pogotowiu,  natomiast trzecia szła tuż za nim, co jakiś czas dźgając go swoją bronią. Chłopiec zupełnie przerażony szedł przed siebie. Wiedział, że zapewne prowadzą go na pewną śmierć. Nie mając nic do stracenia, wykorzystał chwilę kiedy jego boczna straż właśnie zmieniała kierunek i wyrwał się do przodu. Biegł ile sił w płucach, nie oglądając się za siebie. Usłyszał w uszach pęd wiatru i nagle jakby wyrosła z ziemi przed nim stała jedna z potworzyc z mieczem wyciągniętym do przodu. Gdyby chłopak w porę się nie zatrzymał, nadziałby się wprost na niego. Ta z kolejnym uśmiechem triumfu, kłując go w brzuch nakazała mu się odwrócić i razem ruszyli w drogę powrotną. Nagle kolejne dwie znów zjawiły się po jego bokach, gdy tylko ten mrugnął oczami. Wiedział już, że nie miał żadnych szans ucieczki. Szedł otoczony przez trzy straszne istoty i zastanawiał się, kiedy nadejdzie jego koniec….

Reklamy

Informacje o kriss031985

Duzo moglbym pisac- jest wiele rzeczy ktore lubie robic, jest wiele za ktorymi nie przepadam i jest wiele ktorych chcialbym sprobowac. Coz najlepiej odkrywac tajemnice cegielka po cegielce:-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwe bestie cz 23. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s