Prawdziwe bestie cz 20

Wszyscy chwycili za broń. Solum wyciągnęła swój łuk, krasnolud topór a Krzysiek miecz. Dostał go od królowej zanim opuścili jej pałac. Wręczając mu go powiedziała- „Wiem, że wolałbyś go nie używać, ale tam gdzie się wybierasz będzie ci on naprawdę potrzebny. Używaj go z rozwagą, a zadane przez ciebie ciosy nigdy nie chybią celu”.

Mogliby spróbować ucieczki, lecz wszyscy oni wiedzieli, że jaszczur jest znacznie szybszy i zwinniejszy od nich. Ich jedyną szansą było nie dać się podejść, trzymać go na dystans i liczyć na to, że Solum ma naprawdę celny wzrok. Każdy rozszedł się w swoją stronę by otoczyć potwora, ten raz po raz kierował swój łeb raz na jednego raz na kolejnego przeciwnika. Jako pierwszego zaatakował krasnoluda, ruszył na niego tak gwałtwonie, że ten ledwo zdążył machnąć toporem. To zatrzymało jaszczura, dało też chwilę czasu na wypuszczenie w jego kierunku strzał. Solum zdążyła wystrzelić ich pięć (zadziwiające było jak szybko potrafiła strzelać), niestety wszystkie odbiły się od pancerza i spłonęły. Jaszczur natychmiast skierował się w stronę Solum, ona jako jedyna nie miała zwykłej broni, nie byłaby więc w stanie powstrzymać jaszczura, Krzysiek był najbliżej, jednym susem doskoczył do niej i gdy jaszcur miał już zadać cios, ten zamachnął się wprost w jego kark. Klinga trafiła w odpowiednie miejsce i zraniła go. Jaszczur stanął na dwóch łapach i syczał z bólu, zwrócił się w kierunku wolnej przestrzeni i uciekł. W tej samej sekundzie niebo rozdarł krzyk, to chłopiec krzyknął z bólu i przerażenia. Jego ręka stanęła w płomieniach. Solum próbowała ugasić je swoim płaszczem jednak nie na wiele się to zdało. Nie da się tak po prostu ugasić płomieni ognistych jaszczurów. Chłopiec wrzasnął ponownie, ogarnął go taki ból jakiego nikt z nas jeszcze nie doświadczył. Nagle z krzaków wybiegł starzec z siwą brodą, jednym ruchem rąk odepchnął Solum i krasnoluda, podbiegł do chłopca, wyszeptał jakieś słowa i ogień zaczął powoli gasnąć. Ból jednak wcale nie osłabł, wciąż palił tym razem od środka. Ręka była cała od krwi, miejscami już czarna, widzieliście kiedyś spalone mięso, możecie więc sobie wyobrazić jak mogła wyglądać. Starzec połozył swoją dłoń na ręce chłopca, ten krzyknął ponownie, usłyszał cichy szept i ból z każdą chwilą stawał się coraz mniejszy. Ręka starca przesuwała się z miejsca na miejsce, a tam gdzie była poprzednio zniknęły jakiekolwiek ślady ran. Ten człowiek potrafił leczyć, kiedy już skończył, wstał i bez żadnego słowa, po prostu zniknął. Solum podbiegła do chłopca i przytuliła go do siebie, łzy skapywały po jej policzkach:

– Dziękuję ci- wyszeptała do jego ucha a potem pocałowała go w czoło. Krzysiek poczuł prawdziwą radość i jeżeli gdziekolwiek w jego ciele gnieździły się resztki bólu, natychmiast zniknęły całkowicie.

– Kim był ten starzec?- zapytał Mumbadin

– Nie mam pojęcia. Nigdy wcześniej go tu nie widziałam. Ale ktokolwiek to był, możemy być mu wdzięczni za ocalenie naszego przyjaciela.

Po tych słowach postanowili znaleźć miejsce na odpoczynek, jednak nie chcieli zostawać tutaj, mógł tu wrócić jaszczur wraz z kilkoma braćmi, a wtedy nikt nie byłby w stanie ich ocalić. Przeszli jeszcze kilkaset metrów w głąb lasu, a potem za sprawą Solum szczelnie otoczeni przez drzewa postanowili coś zjeść i się przespać.

W trakcie snu Krzysiek miał bardzo dziwne sny- najpierw śnił mu się starzec cały w płomieniach i on sam nie mogący nic zrobić, później znó usłyszał ten sam kobiecy krzyk, jak wtedy gdy otworzył amulet. Zobaczył też swoją nianię ginącą z rąk czarnoksiężnika i Królową w złotej zbroi walczącą z tym samym czarnoksiężnikiem. Zobaczył czarną chmurę lecącą w jej kierunku i dławiącą jej oddech, aż nagle obódził się gwałtownie.

Nastał kolejny dzień. Krzysiek nie chciał nikomu zwierzać się ze swojego snu, ukrył go więc gdzieś głęboko w pamięci i z całych sił starał się by o nim nie myśleć……..

Reklamy

Informacje o kriss031985

Duzo moglbym pisac- jest wiele rzeczy ktore lubie robic, jest wiele za ktorymi nie przepadam i jest wiele ktorych chcialbym sprobowac. Coz najlepiej odkrywac tajemnice cegielka po cegielce:-)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Prawdziwe bestie cz 20. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s